"Justin,
może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale patrzysz na publiczność na
swoim koncercie i widzisz tysiące krzyczących dziewcząt, ale za nimi
jest przeszłość i mnóstwo historii. Historia o tym jak straciły
przyjaciół, bo Cię wspierały, historia o tych wszystkich argumentach,
które używały, aby Cię bronić, historia o tych wszystkich walkach jakie miały z ludźmi ze szkoły, ponieważ starali się bardzo
stawać w obronie twojej i twojej muzyki (?), historia o tym jak płakały,
kiedy ludzie mówili, że Cię nigdy nie zobaczą i jak trudno jest
wiedzieć, że nigdy z Tobą nie będą. Historia o tym jak dziewczyna walczy
przez większość dni tylko dlatego, że jest stereotypowo postrzegana
jako "psycho Belieber". Dziewczyna, która bardzo starała się spotkać cię
"tej nocy" po koncercie, ale jej się
nie udało. Dziewczyna, która używała każdego grosza, jaki kiedykolwiek
miała, żeby zdobyć bilet na koncert, która błagała rodziców tygodniami,
żeby ją zawieźć i która robiła wszystko, absolutnie wszystko w swojej mocy,
żeby Cię spotkać. Nie mówię, że oni robią wiele, ale to są te małe
rzeczy, które twoi fani robią tylko dlatego, że jesteś sobą. Robią to,
bo jesteś ich inspiracją, ocaliłeś wiele ich żyć przed zgubą (chodzi
głównie o samobójstwa, itp), jesteś ich wzorem do naśladowania, osobą,
której muzyka rozjaśnia ich dni, osobą, która sprawia, że czują się
lepiej i która pomaga im przez te dni. Kiedy patrzysz na tłum, widzisz
bandę krzyczących dziewczyn, których nazywasz "Beliebers". Kiedy widzisz
je w tłumie nie widzisz ich indywidualnych historii i przeszłości, ale
ja widzę. A wiesz czemu? Bo też jestem jedną z nich." ; c
/Maja